Pokazywanie postów oznaczonych etykietą białe krzesło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą białe krzesło. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2016

pamiątki z wakacji




właśnie wróciliśmy z tygodniowego pobytu w górach. Baterie naładowane, głowa pełna pięknych wspomnień, oczy nacieszone górskimi krajobrazami. Wybraliśmy Karkonosze, zdecydowanie mniej turystów niż w Tatrach i nawet zdarzyło się, że raz idąc w góry byłam prawie sama na szlaku! Co innego centrum Karpacza, niestety na deptaku disco polo, kicz i śmierdzące oscypki... Smutne, jak stare zabytkowe drewniane chatki niszczeją, a w ich miejsce buduje się pomalowane paskudnym kolorem szkaradztwa...
Przywozicie sobie pamiątki z wakacji? Ja w tym roku zupełnie nieoczekiwanie trafiłam do istnego raju, z którego przywiozłam prawie 60 letnie krzesełko Casala. Marzyłam o takim od dobrych kilku lat! Trzeba tylko uzupełnić zdarty z siedziska fornir i zedrzeć starą farbę, choć zastanawiam się, czy nie zostawić tej starej, co myślicie?
A o tym wspaniałym miejscu ze starociami napiszę Wam w kolejnym poście :)



poniedziałek, 11 kwietnia 2016

newsy z moje białej kuchni


bardzo bardzo bardzo lubię wczesnowiosenne popołudniowe światło w naszej kuchni, ach chce mi się w końcu chwycić za aparat i uwiecznić te chwile ulotne. Przy okazji możecie zobaczyć kilka zmian jakie tu zaszły, generalnie szału nie ma, z racji tego, że na drugiej stronie jest na bogato, z artdecowską babciną witryną, w tym kącie jest minimalistycznie (*wiem, wiem, że to ostatnio nadużywany zwrot), tak dla równowagi. Oczywiście jest i po staremu, skarb z kuchni dziadków, ten oto wiekowy stolik, z tak samo wiekowym krzesłem. Półkę zrobił dla nas zaprzyjaźniony stolarz wg mojego pomysłu, uważam, że wpasowała się idealnie. 
A Wam się podoba?

Pozdrawiam Was serdecznie
Natalia


Ps. droga Kavko, wybacz to zapożyczenie w tytule posta, ale nie mogłam się powstrzymać :)







środa, 24 września 2014

po zmianach w pokoju F.



dziś mam dla Was obiecane efekty przemeblowania w pokoju synka. Kto śledzi mój blog zauważy, że turkusy ustąpiły miejsca szarościom. Szary jest ostatnio moim ulubionym kolorem wiodącym i coś czuję, że rozgości się powoli w całym naszym mieszkaniu. Całości dopełnia sznur cotton balls, a wełnianą poszewkę uszyłam ze swetra, jaki ostatnio upolowałam w second handzie. Tym sposobem przygotowania do zimy uważam za rozpoczęte :)
Piszcie koniecznie, co myślicie, jestem ciekawa Waszych opinii! Do napisania :)




























plakaty Michelle Carlslund - sklep Kapibara,
kule - Cotton Ball Lights
krzesło - po Babci,
koc w gwiazdki - TKMaxx,
królik - z zaprzyjaźnionej kwiaciarni,
klocki - Djeco,
lampka turkusowa - Ikea,
biała narzuta i wełniana poszewka - second hand.

sobota, 9 sierpnia 2014

trzy kolory


te zdjęcia zrobiłam jeszcze wiosną, ale do tej pory jakoś nie składało się, aby je opublikować. Dziś mam chwilę i mogę w końcu pokazać Wam pokój synka w szerszym kadrze. Miały być trzy kolory wiodące, czyli szary, biały i turkusowy. Nie do końca mi się to udało, ale mam nadzieję, że udało się osiągnąć w miarę spójny efekt końcowy. Turkusowa miała być też komoda z szufladami, już nawet farba została kupiona, ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie i... jest niebieska. Każdy mebel jest też z innej bajki, tak jak w całym naszym domu. I co myślicie? Jak zwykle ciekawa jestem waszych opinii :)














 






sobota, 19 lipca 2014

lawenda



w ubiegłym roku miałam okazję spędzić kilka godzin na cudownie pachnącym, porośniętym lawendą zboczu, przy okazji sesji dla Starej Mydlarni. zabrałam tam nawet krzesło po Babci :)
W Prowansji to dopiero muszą mieć widoki!











środa, 19 lutego 2014

pokój


uwielbiam ten pokój. przy dobrej pogodzie jest w nim słońce przez cały dzień. Przez lata uzbierałam sporą kolekcję ramek, więc na ścianie powstała mini galeria moich zdjęć.










środa, 16 października 2013

świeca i świecznik


takie bajkowe świece to tylko mała namiastka tego, co powstaje w pracowni Studia Ontwerpduo. Kto jeszcze nie widział, niech szybko nadrabia zaległości. Uwaga, nie można przejść obok nich obojętnie! A kto chce taką świecę u siebie, niech szybko zajrzy do White Loft.







czwartek, 15 sierpnia 2013

Wreszcie są! Maliny.


propozycja na długi weekend, czyli szybki deser z malinami. Ubijamy kremówkę, napełniamy szklanki do 2/3 wysokości, sypiemy garść malin, a na górę czekoladowy mus z gorzkiej czekolady rozpuszczonej w kąpieli wodnej wymieszanej z trzema łyżkami ubitej śmietany. Kto jest cierpliwy niech odczeka godzinę, kiedy deser będzie się chłodził w lodówce:) Palce lizać! A do popicia malinowy kompot:)