Ostatnio prawie na każdym odwiedzanym blogu podziwiam Wasze syropy z czarnego bzu. W tym roku postanowiłam spróbować po raz pierwszy i choć moje podejście było dość sceptyczne, to efekt przeszedł moje oczekiwania. Przepadłam i ja, smak jest boski! Szkoda, że nie mam więcej czasu, aby zrobić jakieś zapasy na zimę...
Ps. Butelka z kapslem to pamiątka po ukochanej Babci, która nalewała do takich butelek soki owocowe. Kiedyś słyszałam historię, jak butelki wystrzeliły w spiżarni, ale się działo :)
Dobrego dnia dla wszystkich moich podglądaczy! :)
Jeśli i Wy macie ochotę spróbować, przepis na syrop z kwiatów czarnego bzu znajdziecie u Ingi, na jej wspaniałym blogu :)










