Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2016

kuchnia jeszcze jesienna, listopadowa i... rozdanie!



Grudzień za pasem, dzień skrócił się niemiłosiernie i ciężko czasem odróżnić go od pory wieczornej. Nie wariuję i nie stroję domu na święta, jeszcze nie czas! W kuchni nadal stoją ulubione dynie, które robią za całą dekorację. Już dawno nauczyłam się, że mniej znaczy więcej. Nie dajmy się zwariować, ani ogłupić reklamie. My tego wcale nie potrzebujemy! Wszystko ma swój czas.
Mam dla Was świeżą porcję zdjęć z kuchni i zapowiedzianą niespodziankę. Przewija się prawie na każdym zdjęciu. 
Czy są tu jacyś wielbiciele herbaty? Ja wypijam kilka kubków dziennie, moja ulubiona to najzwyklejsza barrrdzo gorąca z cytryną, bez cukru. Do zgarnięcia czarny kamionkowy czajniczek do herbaty w komplecie z dwoma kubkami. Zostawcie proszę ślad w komentarzach. Zapisy do 6 grudnia 2016 r. Czas start :)















Update: 
Bardzo bardzo dziękuję Wam za każde napisane słowo! Czajniczek z kubkami wylosowała: Eryka F!
Eryko odezwij się do mnie mailowo proszę!


piątek, 7 listopada 2014

k o t


piątek. moja panna Ryszarda jak zwykle przeleży na kanapie dzień cały! wstała rano, zajrzała tylko na chwilę do miski i poszła znudzona dalej wylegiwać się w najlepsze. nawet jej się jeść nie chce. może się ruszy w porze obiadu.

udanego piątku :)







piątek, godz. 13-sta. takie piękne słońce dziś u nas wyszło! Kota nadal na swojej pozycji :)






  









sobota, 16 sierpnia 2014

mam kota i o wyższości kota nad psem


dziś zamieszczam zdjęcia specjalnie na prośbę Basi:) Pozwolę sobie przy tej okazji wkleić tu mały fragment mojego ulubionego polskiego pisarza Jerzego Pilcha i jego wywód o wyższości kota nad psem. Proszę oczywiście nie traktować tego śmiertelnie poważnie. Gdybym miała dom z ogródkiem obok kota pewnie kręciłby się też pies:)


„Obserwuję bacznie matczyne psy i nie mam cienia wątpliwości: w znaczeniu ewolucyjnym pies w stosunku do kota jest dobrych kilka miliardów lat do tyłu. Kiedy starożytne koty refleksyjnie wygrzewały się na murach Akropolu i Koloseum, psy w najlepszym wypadku mieszkały w platońskich pieczarach. (Najwybitniejsze psie jednostki być może w poszukiwaniu bursztynu grzebały w piachu nad Bałtykiem).
Kotu o coś uniwersalnego – poza żarciem – w życiu chodzi. Psu chodzi wyłącznie o żarcie. Kot nieustannie poznaje i studiuje rzeczywistość, pies ją oszczekuje tępo. Kot ma własną wizję świata, pies takiej wizji nie ma. Kot jest panem, pies jest niewolnikiem. Kot jest nadbudową, pies jest bazą. Kot ma pysk wredny, ale inteligentny, pies ma mordę poczciwą, ale debilną. Kot jest wymagającym partnerem człowieka, pies jest jego ślepym i podatnym na upokarzające tresury lokajem. Pies nie ma tożsamości, ponieważ pies nie tylko chce być z człowiekiem, pies po prostu chce być człowiekiem, pies chce być ściśle jak człowiek. Kotu tego rodzaju upokarzająca i utopijna metamorfoza nawet do głowy nie przyjdzie. Kot chce być kotem. Kot ma wyraziście rozwinięte poczucie tożsamości, ma on też – w przeciwieństwie do psa – godność swej tożsamości. Kot jest królewskim przykładem istnienia spełnionego, pies jest wiecznym niespełnieniem, ucieleśnieniem odwiecznej, trywialnej skargi, iż nigdy nie jest się tym, kim by się chciało być.
Skuteczna tresura, w rezultacie której pies zaczyna wykonywać paraludzkie czynności, powinna być obwarowana zakazami prawnymi i religijnymi. Jest to przykład złowieszczej uzurpacji człowieka próbującego bezbożnie kształtować przyrodę na swoje podobieństwo i czerpiącego z tej uzurpacji dwuznaczne rozkosze. Jeśli człowiek jest panem stworzenia, to przysposabianie psa do człowieczeństwa i czynienie z niego przez to quasi-pana stworzenia jest aktem bluźnierczym. Posiadać zwierzę i zachwycać się tym, że to zwierzę się uczłowiecza, że się, nie daj Panie Boże, upodabnia do nas, to jest przecież przejaw zwykłego zwyrodnienia. Gdybym miał psa i gdyby ten pies (co w przypadku psa jest nieuniknione) upodabniał się do mnie, miałbym silne poczucie, że zwierzęciu dzieje się nieodwracalna krzywda. Z całą pewnością nie odczuwałbym cienia satysfakcji, cienia przyjemności. Może ktoś mi powie, bo sam nie wiem, może ktoś mi powie, jaka to byłaby przyjemność oglądać od samego rana zionące spirytualiami, wiecznie skacowane bydlę o roztrzęsionych łapach? Jaka to jest satysfakcja mieć koło siebie stworzenie skłonne do studziennych depresji, swoimi sprawami wyłącznie zajęte i pod pretekstem, że magnez wypłukany, wyżerające całą czekoladę z kredensu? A na jaką jasną cholerę byłby mi zramolały kundel z nadwagą samczący się obleśnie na widok każdej wyczesanej i zadbanej suczki?
Niepodległy niczemu kot nie przejmie naszych przypadłości, nie upodobni się, zachowa tożsamość, a zachwyt dla jego doskonałości będzie jak katharsis. Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie udało. Koty są stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest wadliwa. Taki jest obiektywny stan rzeczy i daremnie jest, i nie należy nań się uskarżać. Nie należy też z tego co piszę wyciągać pochopnego wniosku, jakobym miał jakieś osobiste kynologiczne urazy, bo ich nie mam.
Trzymam się obiektywizmu oraz dzielę obserwacjami czynionymi na przykładzie pary matczynych, żyjących w wiecznej nienawiści suk. Psy te, jak sądzę, w towarzystwie mojej toksycznej matki czują się świetnie, ponieważ same są toksyczne i bliskie im są obosieczne zasady: bezwzględnej podległości, ślepego posłuszeństwa i całkowitego uzależnienia. Kot nie czułby się tu dobrze, kot nie chciałby tu sprawować władzy, bo kot żyje wedle zasad niepodległości, niezależności i wolności.
Pies preferuje system represyjny, kot demokrację. Pies to jest ustrój totalitarny, kot to jest seks partnerski. Kot jest synonimem, symbolem i ucieleśnieniem Niezależności.”
Bezpowrotnie utracona leworęczność, Jerzy Pilch












poniedziałek, 30 grudnia 2013

nasza panna zielona


pozostając jeszcze na moment w klimacie świątecznym - bo tak było miło i leniwie - nasza tegoroczna choinka, najpiękniejsza na świecie chyba :) Dzień przed wigilią dostałam jeszcze w prezencie sercowe retro zawieszki. Do tego cudnie pachnie lasem. I kto miał ładniejszą ? :D)





poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt!



Niech Wam upłyną w zdrowiu, spokoju i radości!






Ps. Taka piękna kartka przywędrowała do mnie od Basi/Elle. Jeszcze raz Dziękuję!

środa, 16 października 2013

świeca i świecznik


takie bajkowe świece to tylko mała namiastka tego, co powstaje w pracowni Studia Ontwerpduo. Kto jeszcze nie widział, niech szybko nadrabia zaległości. Uwaga, nie można przejść obok nich obojętnie! A kto chce taką świecę u siebie, niech szybko zajrzy do White Loft.







czwartek, 29 sierpnia 2013

balkon sierpniowy


dziś miał być balkon, ale przyćmił go Kot. A zatem przedstawiam Wam moje kocisko. Zazwyczaj ucieka z pola widzenia, ale tym razem nie chciała się nawet ruszyć ze stołu. A potem w najlepsze zabrała się za obgryzanie nowych roślin. Grrrr... :))

 




poniedziałek, 6 maja 2013

koty mamroty


niedawno miałam okazję fotografować przepiękny ogród, gdzie w najlepsze kwitnie już parę tysięcy (!) tulipanów, a w przerwie zapozowały mi te dwa miałmiały. 
mój kot zazdrośnik mruczy mi teraz koło ucha :)


piątek, 30 listopada 2012

książkowo

kolejna wspaniała książka, nie tylko dla dzieci. Przepiękne ilustracje, którymi się zachwyciłam. Polecam całą serię wydawnictwa. Tę jednak szczególnie uwielbiam. Najbardziej. "Wielka podróż" Anna Castagnoli, Gabriel Pacheco.