piątek, 1 lipca 2016

Są takie miejsca. Telegraf.



Są takie miejsca, z których nie chce się wyjeżdzać.
Odkąd moja przyjaciółka Ewa spełniła na początku roku swoje marzenie o własnym bistro, myśl aby je odwiedzić była na mojej liście marzeń. W ostatni weekend maja moje marzenie doczekało się spełnienia. Znając możliwości dekoratorskie Ewy wiedziałam, że będzie pięknie, ale jako rasowy domator, co dłużej poza domem czuję się nieswojo, nie spodziewałam się, że tak bardzo nie będę chciała stamtąd wyjeżdżać! I wiecie co? Wspaniali ludzie tworzą to miejsce! Znajdziecie je przy głównej ulicy Żyrardowa, w pięknej kamienicy z czerwonej cegły, naprzeciw starej przędzalni.
Sami spróbujcie pysznego domowego ciasta, kawy z rysunkiem kota, lodów z domowej wytwórni o smaku płatków dzikiej róży albo solonego karmelu, a później przejdźcie się ulicami Żyrardowa w kierunku starego parku i... 
...nie będziecie chcieli stamtąd wyjeżdżać! :)

















6 komentarzy: